Syrop z pędów sosny

Mogę śmiało powiedzieć, że spóźniłam się z zamieszczeniem tego wpisu o jakiś miesiąc. A to dlatego, że młode pędy sosny najlepiej zbierać pod koniec kwietnia lub z początkiem maja. Jestem zagorzałą fanką domowych mikstur i nie mogłam przepuścić okazji, żeby spróbować tego specyfiku.

WŁAŚCIWOŚCI


Przypomina mi trochę syrop na kaszel tyle, że jest zdecydowanie smaczniejszy. Sam zapach sosny działa fantastycznie na samopoczucie, a oprócz tego wspomaga odporność organizmu. Zwłaszcza gdy latem zaszkodzi Wam klima w biurze czy samochodzie. Wtedy wlewamy łyżeczkę do herbatki i kuracja gotowa. Równie dobrze można urozmaicić nim smak zimnego piwa, naleśników czy lodów.

PRZYGOTOWANIE


Zaznaczam, że do tego przepisu trzeba podejść odpowiedzialnie! Nie zrywajcie na siłę wielu pędów bo sosna nie będzie mogła rosnąć. Należy delikatnie odłamać pędy długości maksymalnie 10-12 cm. Co ważne, nie pozbawiajcie sosny szczytowych pędów. Trzeba zrywać te boczne, najwyżej 2-3 wiązki z jednej sosny. Wtedy sosna będzie bezpieczna a ekolodzy nie doczepią się Wam do … 😉 Pędy układamy warstwami 2-3 cm i posypujemy 2 łyżkami cukru (białego, trzcinowego albo miodu) i tak odstawiamy na kilka tygodni w ciepłym miejscu.

PRZECHOWYWANIE


W przepisach znajdziecie różne receptury od 2 do 6 tygodni. I mnie już po tygodniu sosna puściła sok. Jak odsączycie syrop do osobnego słoiczka, możecie przechowywać w lodówce lub w piwnicy. A pędy które zostaną, mogą posłużyć za bazę do nalewki.

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *